niedziela, 23 lipca 2017

Jestem posłem!






Pod koniec lutego dowiedziałam się o Sejmie Dzieci i Młodzieży. Przez to, że interesuje się Polską i tym, co się w niej dzieje, dążyłam do tego by zasiąść w ławach poselskich. Szybko do tego zachęciłam moją koleżanką, z którą przez miesiąc ciężko pracowałyśmy i udało nam się. Wykonałyśmy wszystkie zadania, komisja nas przyjęła- mojej radości nie dało się opisać... 


Zaczęli o nas pisać w gazetach, w internecie: "ogromny sukces licealistek". Ja wtedy wspominałam to, jak we mnie nie wierzyli nauczyciele w młodszych klasach, a ich przykre słowa w moją stronę tylko mnie wzmacniały, dlatego nie przestanę i ciągle będę dążyła do tego, by moje słowo było ważne w polskiej polityce.


29 Maj. Musiałyśmy pojechać z naszą nauczycielką do Szczecina, by odebrać akty nominacji.
"Młodzi posłowie Sejmu Dzieci i Młodzieży otrzymali akty nominacji.
Uroczystość odbyła się w Sali Rycerskiej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wśród zaproszonych gości była poseł Magdalena Kochan oraz senator Grzegorz Napieralski."
Myślałam, że stres mi nie pozwoli przetrwać uroczystości, jednak dałam radę. Przed rozpoczęciem uroczystości został odśpiewany hymn RP- ciarki!Gdy wojewoda poprosił mnie i moją koleżankę o podejście po odbiór aktów- nogi się ugięły. Wtedy pierwszy raz poczułam, że SDiM to duże osiągnięcie. Wraz z aktem dostaliśmy duże teczki z drobiazgami. 


31 Czerwiec. Całą noc nie spałyśmy, bo chciałyśmy przespać całą długą podróż do Warszawy. Nie udało nam się, spałam może około 20 minut. Trasę znosiłam ciężko, męczyliśmy się z wielkimi torbami w małym busiku 10 godzin. Gdyby nie to, że nasza grupa była tak wspaniała i zgrana, to chyba wyszłabym z tego busiku i wolałabym iść na piechotę. 


                 Gdy dotarliśmy do naszego hotelu (Atos) mieliśmy   15 minut na dotarcie do pokoi i ogarnięcie się (tak, bez obiadu), bo za chwile czekało nas 4 godzinne zwiedzanie miejsc pamięci. Nikt nie był zadowolony, bo byliśmy zmęczeni podróżą i oczywiście głodni.
Powrót do hotelu- wielka radość! Czas wolny? Nic z tego.. Nie mogliśmy wyjść sami nigdzie, ale wiadomo i tak wyszliśmy np. do sklepu. Bo kto by siedział non stop w hotelu będąc w pięknej stolicy? Jeszcze ja, Legionistka :)

1 Czerwiec. Nasz dzień. Koleżanki z sąsiedniego pokoju obudziły nas o 6 i zeszłyśmy w zwykłych koszulkach i spodenkach na śniadanie. 95% ludzi było już w sukienkach i garniturach.. Niepotrzebnie, bo dopiero o 8 wyjeżdżaliśmy.
Stresu nie odczuwałam. Czekaliśmy około 15 minut na wejście do środka Sejmu, bo było nas naprawdę sporo, z opiekunami i kierowcami na pewno ponad 500.
Na początku czekały nas stoiska wszystkich partii. Nie zobaczyłam ważniejszych osób, ale moi znajomi widzieli Liroya i Petru. Mieliśmy czas na zwiedzanie sejmu- samemu. 

Gdy zobaczyłam już Salę Posiedzeń- stres dopadł mnie, ale poczułam, że jest to coś co lubię. Gdyby nie to, że PO i Nowoczesna przed obradami namawiali swoich zwolenników do buntu- żałosne. Nie było buntu, były tylko lekkie sprzeczki, ale to normalne. Marszałek Sejmu zażartował, że jest nas więcej niż zazwyczaj na normalnych obradach.. :) A to tylko świadczy o naszych politykach. 

Wypowiedzi na mównicy moich rówieśników były bardzo kontrowersyjne- niektórym to się należało. Z większością wypowiedzi się zgadzałam. I mogę obiecać, że te osoby, które były ze mną na SDiM, zdobędą kiedyś władzę, będzie lepiej, o wiele lepiej. 





\





0 komentarze:

Prześlij komentarz